Jestem wielką fanką całej twórczości Tolkiena, więc uznałam, że mój pierwszy wpis na blogu będzie recenzją filmu ostatniej części Hobbita w reżyserii Petera Jacksona.
Udałam się na Hobbita parę dni temu. W wielu kinach już go nie puszczają i tak na prawdę załapałam się na ostatni moment. Prawdę mówiąc nie spieszyłam się zbytnio. Może było to spowodowane delikatnym niesmakiem, który pozostał mi po ,, Pustkowiu Smauga''. A tu zaskoczenie !
Trzecia część Hobbita była bardzo ciekawie , dobrze zrobiona i tym razem nie przespałam połowy filmu ☺Już na samym początku, film przyprawiał mnie o dreszcze. Zaczynał się tam gdzie kończyła się poprzednia część. Smaug leciał na miasto i obracał je w popiół. Normalnie nie mogłam na miejscu usiedzieć ;D Już ta początkowa scena budziła we mnie przerażenie, a tak na prawdę była to jedna z delikatniejszych. Bardzo podobało mi się wykonanie filmu . Bardzo dokładne. W każdym momencie film był pięknie zrobiony . Widać było, że Peter Jackson zadbał o każdy detal. Mimo, że film był długi w żadnym momencie nie zanudzał. Nie wyobrażam sobie ile czasu trzeba było poświęcić żeby grafika była taka a nie inna . Taka, że miałam wrażenie jakby ta cała historia była prawdą i jakbym znajdowała się w tych miejscach.
Mimo ciągłych wojen ( cały czas nie mogłam naliczyć pięciu armii :( ) znalazło się też miejsce na wzruszające sceny miłosne. Nie szczędziłam łez w niektórych scenach :'(. Dużo krwi, poucinanych głów i orków xD Film na prawdę godny polecenia ♥

.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz